24 września 2026

Ewangelia miłości Boga do człowieka

Moi Drodzy,

dziś otrzymałem przepiękny tekst pt. "Ewangelia św. Jana, moja ulubiona historia o wielkiej miłości Boga do człowieka". Jej autorką jest nasza parafianka - Marzena Janicka, filolog angielska, absolwentka Szkoły Biblijnej Archidiecezji Gdańskiej.

Pani Marzena wyraziła zgodę, aby tekst w całości został opublikowany na naszej stronie internetowej. Tekst nie jest krótki, myślę jednak, że warto go przeczytać w całości, gdyż jego lektura dla wielu będzie z pożytkiem dla ducha....

A zatem: udanej lektury!!

 

Ewangelia św. Jana, moja ulubiona historia o wielkiej miłości Boga do człowieka

Wybrałam Ewangelię św. Jana, bo Jan, jako umiłowany apostoł Jezusa Chrystusa przedstawia historię Zbawiciela w inny sposób niż ewangeliści synoptyczni, podkreślając Boskość Jezusa od samego początku Ewangelii i jednocześnie Jego wielką miłość do ludzi. Ewangelia ta jest unikalna. Jako jedyna zaczyna się od hymnu. Tu czytelnik nie znajdzie przypowieści, ale piękne, głębokie przemówienia Jezusa i dialogi pełne wieloznaczności, a zamiast cudów – znaki. Perspektywa Jana wydaje się być bardziej osobista, bliższa, inaczej skonstruowana, podkreślająca inne zdarzenia i rolę innych postaci, np. Marii Magdaleny, obmycie nóg uczniom, rozmowę z Nikodemem czy spotkanie z Samarytanką; pokazuje bliskie relacje Jezusa z uczniami. To prawdziwa uczta dla ducha, refleksyjna, pisana pięknym poetyckim stylem, pełna środków stylistycznych, takich jak metafory, wieloznaczności, kontrasty czy symbole (światło, chleb, woda żywa i życie). Wiele fragmentów tej Ewangelii jest często cytowana z uwagi na ich głębię i uniwersalność. I w końcu, to Ewangelia bezsprzecznie najbardziej przepełniona symboliką i teologicznym znaczeniem znaków, i wypowiedzianych siedmiokrotnie stwierdzeń  „JA JESTEM”.

Św. Jan skupia się na boskości Jezusa przez całą Ewangelię, jednocześnie ukazując obrazy wielkiej miłości Jezusa do człowieka. Już na wstępie Ewangelii przedstawia Go jako Słowo, które istniało od samego początku, a które później stało się ciałem. Koniec Ewangelii to wyznanie boskości Jezusa słowami Apostoła Tomasza wypowiedzianymi po Jego zmartwychwstaniu: „Pan mój i Bóg mój!” (J 20,28). Św. Jan podkreśla przez całą swoją opowieść o Jezusie Jego Boskie pochodzenie – Jezus Chrystus Synem Bożym, który stał się człowiekiem, co sprawia, że ta Ewangelia ma niezwykły wymiar teologiczny, a jednocześnie pozwala zrozumieć bardziej prawdziwą miłość Boga do ludzi. To niezwykła historia o bliskiej relacji Jezusa z ludźmi  (jedynie św. Jan pisze o trzyletniej działalności Jezusa na rzecz ludzi przecież, o czym świadczy trzykrotne wspomnienie święta Paschy), także z Jego uczniami, dzięki której możemy spojrzeć na Chrystusa jako na czułego, kochającego, wzruszającego się, wzbudzającego zaufanie i pociągającego za sobą tłumy.

Św. Jan jest w tej Ewangelii świadkiem wydarzeń, który stał bardzo blisko Jezusa. Opisuje więc sceny, których inni ewangeliści nie opisują, np. obecność Matki Boskiej pod krzyżem, pełną emocji rozmowę zmartwychwstałego Jezusa z Marią Magdaleną w ogrodzie (słynna scena, w której Jezus mówi do niej „Mario!”, a ona odpowiada „Rabbuni!”). To św. Jan ukazał Marię Magdalenę zwiastunką zmartwychwstania, pisząc jak po Zmartwychwstaniu Jezus nakazał jej ukazując ją jako apostołkę apostołów, mówiąc: „Idź do moich braci i powiedz im…” (pozostali ewangeliści piszą o grupie kobiet idących do grobu). W tej Ewangelii nie ma narodzin Jezusa, chrztu w Jordanie, kuszenia Jezusa na pustyni, czy ustanowienia Eucharystii podczas Ostatniej Wieczerzy, ale jest scena, kiedy Jezus umywa uczniom nogi. Może się wydawać, że to niezbyt istotna czynność, a jednak jej znaczenie jest ogromne,  to pokazanie innego wzoru władzy – władzy jako służby, władzy miłością. W kulturze starożytnej obmywanie komuś nóg należało do obowiązków służących, niewolników, nigdy nie nauczyciela czy zwierzchnika. Jezus, tym z pozoru małym gestem obrócił ówczesny porządek społeczny; przyjmując pozycję sługi uczył, że w Królestwie Niebieskim wielkość i zwierzchniość mierzy się gotowością do służenia innym, pokorą. Jezus przepasał się prześcieradłem i ukląkł przed uczniami, co pokazało właśnie Jego wielką pokorę, potępienie pychy, próżności i chęci dominacji nad innymi. Ten gest jest zapowiedzią tego, co stało się za parę godzin na Golgocie – umycie nóg to dosłowne oczyszczenie z brudu, prawdziwe oczyszczenie z brudów – grzechu nastąpiło na krzyżu, poprzez obmycie krwią Chrystusa.

Spotkanie z Nikodemem (J 3, 1-21) i z Samarytanką (J 4 1-42) to sceny pokazujące możliwość przemiany duchowej u każdego. Co więcej, te dwie skrajnie różne postaci udowadniają, że Jezus każdemu daje możliwość poprawy, bo kocha każdego. Nikodem był faryzeuszem, członkiem Sanhedrynu, nauczycielem, autorytetem dla Żydów. Przyszedł do Jezusa pod osłoną nocy bojąc się rozpoznania,  opinii publicznej. Jednocześnie, noc-ciemność może być interpretowana jako ignorancja (ciemnota), zabobon, czy lęk poszukiwania właściwej drogi, która jest drogą „pod prąd”. Jezus mówił mu o konieczności narodzenia się na nowo z wody i Ducha, aby dostąpić Królestwa Bożego. Nikodem, co prawda, nie do końca rozumiał Jezusa, Jego metafory odbierał dosłownie, ale wierzył, że rozmawia z Mesjaszem. Wiedza, wysoka pozycja społeczna, bogactwo nie mają znaczenia do zbawienia, znaczenie ma odrodzenie się na nowo – w Bogu. Z kolei spotkanie z Samarytanką odbyło się w południe, w pełnym świetle słońca, czyli w  pełni jawnie, w miejscu publicznym – przy studni, z której wszyscy czerpali wodę.  To spotkanie z kobietą niepoważaną przez społeczeństwo z racji jej przeszłości i teraźniejszego życia (miała 5 mężów, a obecny partner nie był jej mężem). Jezus prosił kobietę o wodę ze studni oferując jej wodę żywą dającą zbawienie – życie wieczne. Tym gestem Jezus przełamywał wszelkie uprzedzenia, kulturowe i religijne. Spotkał się przecież sam na sam z kobietą, wbrew powszechnie panującym normom kulturowym, na dodatek z kobietą potępioną przez społeczeństwo i poganką (Samarytanie uważani byli przez Żydów za pogan), osobą, można by stwierdzić, grzeszną i z marginesu. Nie miało to jednak dla Jezusa znaczenia, bo widział jej serce i wiedział, że tylko ono i chęć zmiany i naprawy, są przepustką do życia w Bogu. Dał jej szansę, a ona ją wykorzystała i stała się misjonarką, głosząc o Jezusie mieszkańcom swojego miasta. W tych obu przemianach widać bardzo czytelny uniwersalizm – wszyscy jesteśmy grzeszni, ale dla wszystkich nas jest szansa na życie wieczne. Grzeszymy z różnych powodów, mamy różne złe doświadczenia, obieramy różną drogę, którą nieraz idziemy, bo nie umiemy się odnaleźć, błądzimy. Każdy człowiek, niezależnie od pochodzenia, statusu społecznego, wykształcenia, potrzebuje drogowskazu, przemiany i może ją przyjąć, jeśli chce, bo przecież Bóg nam nie narzuca swojej woli, dał nam własną – wolną.

Ewangelia św. Jana jest często nazywana „Ewangelią duchową”, nie bez kozery, to historia, która porusza serca, pełna pięknych metafor, nieustannie pobudza do refleksji, poetycka – to kolejny powód dla którego ja, wielbicielka poezji i wieloznaczności słów i różnych dróg interpretacyjnych, uważa ją za ulubioną. Ta Ewangelia to zaproszenie do zastanowienia się, kim naprawdę jest Jezus dla każdego z nas i jak naprawdę jest wielki. Autor posługuje się wręcz mistycznym językiem używając wieloznaczności (polisemii), bogatej symboliki codzienności, stosuje kontrasty, żeby skłonić do pochylenia się nad głębią prawd teologicznych, do przemyśleń. Polisemia, którą stosuje Jezus w Ewangelii janowej polega na stosowaniu słów o podwójnym znaczeniu. Ta wieloznaczność rodzi niezrozumienie słów Jezusa, np. podczas rozmowy z Nikodemem. Nazywa się to „ironią janową” lub „nieporozumieniem janowym”. Jezus mówiąc: narodzić się „na nowo”, ma na myśli narodzenie duchowe, a nie dosłowne (J 3,4-5). Kolejny przykład z tej samej rozmowy to słowo „pneuma”, które oznacza i „wiatr”, i „Ducha”. Jezus mówi „Wiatr / Duch wieje tam, gdzie chce” (J 3,8). Oba znaczenia mają zastosowanie w tym zdaniu i wzajemnie się przenikają – fizyczny powiew wiatru i Ducha Świętego. Kolejnym przykładem jest słowo „wywyższyć” (J 12, 32-33), dosłownie odnosi się do podniesienia ciała Jezusa na krzyżu, a w sensie metaforycznym, tu teologicznym – powrót do Boga Ojca w niebie. Wieloznaczność ubogaca, pozwala na rozumienie tego samego fragmentu dosłownie lub nie, zdarza się, że obie interpretacje mają sens; dla mnie to kolejny dowód na uniwersalizm tego niezwykłego tekstu.  Symbolika codzienności, to światłość, chleb życia, woda żywa, dobra droga, krzew winny (opiszę je w dalszej części niniejszego opracowania). Język kontrastów, dualizmu pozwala z kolei lepiej zrozumieć przekaz, poprzez jego wzmocnienie, światło vs. ciemność, życie vs. śmierć, prawda vs. kłamstwo. To prawdziwie poetyckie wybiegi stosowane przecież w poezji, które mają jednak znaczenie teologiczne i egzystencjalne. Chronologiczny opis życia Chrystusa i cudów przez Niego dokonywanych nie jest tu tak istotny jak w Ewangeliach synoptycznych (Mateusza, Marka i Łukasza), tu ważna jest duchowość, wejście w tajemnicę bóstwa Jezusa Chrystusa. Jej poetyckość zasadza się m.in. na stylu, szczególnie w pięknym prologu – hymnie poetyckim (J 1,1-18) czytelnik doświadcza hebrajskiego paralelizmu, szczególnego rytmu, jak w starożytnych pieśniach religijnych, i porównań na zasadzie podobieństw lub kontrastów. Jezus nie przemawia krótkimi przypowieściami, ale pięknymi, uroczystymi, długimi przemowami, często zaczynającymi się od znanych słów „Jam jest…”, bądź prowadzi głębokie dialogi. Język,  choć może się wydawać prostym, charakteryzuje się dużą ilością skłaniających do refleksji metafor z życia codziennego, symboli, wieloznaczności, mistycznych znaczeń, o których w dalszej części niniejszego opracowania. Czyż to nie jest styl Boga?

O wyjątkowości i uniwersalizmie Ewangelii św. Jana świadczy również ilość fragmentów tak często przytaczanych. Oto niektóre z nich, to słynne cytaty o Bogu, Jego miłości do świata, o Jezusie jako drodze w prawdzie. Są zaproszeniem człowieka do życia wiecznego przez wiarę:

Prolog (J 1,1): „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo”.

Miłość Boga (J 3,16): „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swojego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”.

Jezus jako Droga (J 14,6): „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie”.

Jezus jako dobry Pasterz (J 10,11): „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce”.

Jezus daje zmartwychwstanie (J 11,25): „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie”.

Nowe przykazanie (J 13,34): „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem”

 

Cytując za Społecznością Chrześcijańską we Wrocławiu w opracowaniu „W rok przez Biblię” czytamy, że „opisy cudów dokonywanych przez Jezusa są w istocie znakami, które mają skłonić czytelników do wiary w Chrystusa”. Znaki te znajdują się w pierwszej części Ewangelii, tzw. „księdze znaków”.

  1. Przemienienie wody w wino – J 2, 1-11,
  2. Uzdrowienie syna dworzanina z Kafarnaum – J 4, 46-54,
  3. Uzdrowienie chorego przy sadzawce Betezda – J 5, 1-18,
  4. Nakarmienie pięciu tysięcy – J 6, 5-14,
  5. Chodzenie po wodzie – J 6, 16-24,
  6. Uzdrowienie niewidomego od urodzenia – J 9, 1-7,
  7. Wskrzeszenie Łazarza – J 11, 1-45.

Dla niektórych Ewangelia św. Jana zawiera jeszcze jeden, najistotniejszy znak, a mianowicie Zmartwychwstanie.

Kolejnym charakterystycznym dla tej Ewangelii znakiem jest siedmiokrotnie pojawiający się początek przemowy Chrystusa od słów „Ja jestem…”. Słowa „Ja jestem” oznaczają boską naturę Jezusa, a cyfra 7 pełnię oraz doskonałość Boga. W starożytnej grece tłumaczenie tych słów to ego eimi. To imię Boga, które Bóg wyjawił Mojżeszowi w Starym Testamencie w Księdze Wyjścia jako „Ja jestem, który jestem” (Wj 3,14).

Poniżej siedem stwierdzeń Chrystusa rozpoczynających się od „Ja jestem…”:

  1. „JA JESTEM chlebem żywota” – J 6,35
  1. „JA JESTEM światłością świata” – J 8,12
  2. „JA JESTEM drzwiami dla owiec” – J 10,7
  3. „JA JESTEM dobry pasterz” – J 10,11
  4. „JA JESTEM zmartwychwstanie i żywot” – J 11,25
  5. „JA JESTEM droga i prawda, i żywot” – J 14,6
  6. „JA JESTEM prawdziwym krzewem winnym” – J 15.

 

Z prawdziwą przyjemnością przejdę do objaśnienie symboliki siedmiu wyżej wymienionych znaków, a następnie siedmiu stwierdzeń Jezusa zaczynających się od słów: „Ja jestem…” .

Przemienienie wody w wino podczas wesela w Kanie Galilejskiej (J 2, 1-11) ma wielowarstwowe znaczenie symboliczne. Zacznę od najbardziej, przynajmniej dla mnie, oczywistego. Jezus przemienił w wino sześć wielkich stągwi wody, czyli kilkaset litrów, co ewidentnie symbolizuje moc Boską i hojność, ale jednocześnie radość z możliwości  obfitości. Po drugie, to pierwszy publiczny znak Jezusa, dokonany z inicjatywy Maryi, ukazuje Boską chwałę i wzbudza zaufanie wśród uczniów. Wino zapowiada przyszłą Ofiarę Chrystusa i Eucharystię. I w końcu, chyba najważniejsze znaczenie – to symbol nadejścia Nowego Przymierza, woda w sześciu stągwiach służyła Żydom do rytualnych oczyszczeń. Zamiana je w wino symbolizuje nadejście nowego. Warto też zwrócić uwagę na obecność sześciu stągwi. W Biblii żadna cyfra nie jest przypadkowa. Liczba sześć symbolizuje niedoskonałość, a więc liczba sześciu stągwi to symbol niedoskonałości Starego Przymierza – religii Mojżeszowej, która była niepełna i oczekiwała na dopełnienie. Jezus przychodzi jako siódma stągiew – dopełnienie. 

Uzdrowienie syna dworzanina z Kafarnaum (J 4, 46-54) to uzdrowienie na odległość, bo przecież Jezus nie udaje się do Kafarnaum, On wypowiada słowa : „Idź, twój syn żyje” (J 4,40). To znak boskiej mocy Jezusa, który może leczyć na odległość, Jego słowo ma wielką moc i przywraca życie. Dworzanin, choć od początku wierzy w zdolność Jezusa do czynienia cudów, myśli, że Jezus będzie musi przyjść do jego domu, żeby uzdrowić chorego. Jednak po wypowiedzianych słowach Chrystusa wierzy i nie żąda znaku. Dokonały się więc dwa przełomy, uleczenie syna dworzanina z choroby i uczynienie wiary dworzanina bardziej dojrzałą, opartej na zaufaniu; nie widział poprawy, ale uwierzył w moc Słowa Jezusa. A kiedy cud ten zostaje potwierdzony przez służących domu dworzanina, wierzy już nie tylko on, ale cała jego rodzina. Mamy więc tu przypadek wiary wspólnotowej. Na uwagę zasługuje jeszcze jeden znak, a mianowicie godzina, podczas której nastąpiło uleczenie chorego, potwierdzona przez świadków: „Wczoraj, około godziny siódmej opuściła go gorączka…” (J 4,52). I znowu liczba siedem, symbol pełni i Bożego działania. Dla Jezusa nie miał znaczenia status społeczny człowieka, który prosił Go o pomoc. Urzędnik był zapewne człowiekiem zamożnym, służył na dworze Heroda Antypasa. Jednak w obliczu cierpienia, zagrożenia śmiercią, każdy człowiek jest tak samo nieporadny i mały, potrzebujący pomocy Boskiej.

Trzeci znak w Ewangelii św. Jana to uzdrowienie chorego przy sadzawce Betezda (J 5, 1-18), niesie kolejny raz przesłanie teologiczne – Jezus przynosi nowe, staje ponad starym Prawem, przynosi życie i oczyszcza z grzechu. A czyni to wszystko Słowem: „Wstań, weź swoje łoże i chodź” (J 5, 8) – na dodatek w szabat, a więc Jezus łamie stary porządek, każe nieść uleczonemu paralitykowi łoże w szabat, czas traktowany przez Żydów jako dzień święty, a niesienie łoża to praca. Jednak Jezus czyni tak, bo Jego dzieła są kontynuacją dzieł Jego Ojca: „Ojciec mój działa aż do tej pory i Ja działam” (J 5, 17). Postawił się więc na równi z Bogiem Ojcem, co dla Żydów było oburzające, zapewne dlatego, że stanowiło zagrożenie. Sadzawka Betezda, co oznacza „Dom Miłosierdzia”, była otoczona chorymi, którzy wierzyli w jej moc uzdrawiania. Może być to obraz nieudolności, bezsilnej ludzkości, niemogącej sobie poradzić z własnymi grzechami. Podobnie nieudolne było stare Prawo, nie przyniosło ono wybawienia dla ludzkości. Sadzawka miała pięć krużganków, jak pięć ksiąg Tory (Pięcioksiąg Mojżesza), a chory leżał tam przez 38 lat, tyle, ile trwała wędrówka Izraela przez pustynię z powodu niewiary (Pwt 2, 14). Zbawienie przyszło nie przez rytuały, nie przez stare Prawo, ale jedynie przez osobiste spotkanie z Chrystusem i wiarę, że tylko On może przynieść wybawienie.

Nakarmienie pięciu tysięcy (J 6, 5-14) to bardzo silny znak, pokazuje miłosierdzie i potęgę Jezusa, ale ma także znaczenie sakramentalne, zapowiada bowiem Eucharystię. Jezus jest miłosierny i ma wielką moc, potrafi zaspokoić głód fizyczny tysięcy ludzi rozmnażając jedynie pięć chlebów i dwie ryby. Tak naprawdę, możliwym jest, iż Jezus nakarmił około piętnastu tysięcy osób, tych pięć tysięcy odnosi się najprawdopodobniej jedynie do mężczyzn (Mt 14-21). Jezus zapowiada także znacznie ważniejsze zaspokojenie innego głodu, głodu duszy – Eucharystii i życia wiecznego. Znak ten może przypominać Stary Testament, Mojżesza i karmienie Izraelitów manna na pustyni i zapowiedź Nowego Mojżesza – Jezusa. Występują tu także mające znaczenie liczby, a mianowicie dwanaście, odnosi się do dwunastu koszów ułamków pozostałych po posiłku i symbolizuje dwanaście pokoleń Izraela i dwunastu apostołów.

Znak chodzenia Jezusa po wodzie (J 6, 16-24) to pokazanie swojej zwierzchności nad światem, a więc także nad złem. Widzimy przecież obraz jeziora w ciemności, wzburzonego od „silnego wichru”; ciemność, wzburzone fale kojarzą się z niebezpieczeństwem i lękiem,  a samo jezioro było dla Żydów symbolem zła. W takich okolicznościach Jezus zwraca się do swoich uczniów słowami tak znamiennymi: „To Ja jestem, nie lękajcie się” (J 6, 20). To zapowiedź zwycięstwa dobra nad złem – Zmartwychwstania, to wskazanie prawdziwej drogi. Wiara w Niego wyprowadzi wszystkich z największego niebezpieczeństwa.

Uzdrowienie niewidomego od urodzenia (J 9, 1-7) ma wielowymiarowe znaczenie. Jezus obmywa oczy niewidomego od urodzenia własną śliną zmieszaną z błotem, bo jest Stwórcą, który daje na nowo wzrok, tworzy nowe oczy naprawiając stare. Następnie każe niewidomemu obmyć oczy w  sadzawce Siloe. Nazwa tej sadzawki oznacza „posłany”, wskazuje na Jezusa posłanego przez Ojca. Sadzawka symbolizuje także chrzest – wodę, która obmywa i daje nowe życie – duchowe. Można ten znak zrozumieć dosłownie, jako fizyczne  uzdrowienie, ale świadczy on o mocy Jezusa uzdrowiciela i jego wielkiej miłości do ludzi, wielkiego miłosierdzia. Uczniowie, zgodnie z ówczesnym postrzeganiem świata, uważali, że choroba niewidomego jest konsekwencją grzechu, stąd ich pytanie: „Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?” (J 9, 2). Jezus odpowiedział: „Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale [stało się tak], aby się na nim objawiły sprawy Boże” (J 9, 3).  „Jezus wykorzystuje każdą chwilę, by nieść światło Boga. Jednak przyjęcie lub odrzucenie tego światła zależy od człowieka” (S. Biel, 2023). Ten człowiek oddał się całkowicie  Jezusowi kiedy usłyszał słowa: „Jestem światłością świata” (J 9, 5). Jezus sprawił, że ciemność stała się światłością, człowiek ślepy zaczął widzieć i  otworzył się na Boga, podczas gdy faryzeusze widzieli na oczy, ale duchowo ciągle byli ślepi.

Wskrzeszenie Łazarza (J 11, 1-45) to ostatni cud przed męką Jezusa, pokazujący Boskość Jezusa, ale jednocześnie jego ludzką naturę. Zacznę od ludzkiej natury – Jezus uważał Łazarza za kogoś bliskiego, odwiedzał wszak wcześniej jego dom, Marty i Marii znajdując w nim odpoczynek. Kiedy Łazarz umarł, Jezus zapłakał, pokazując tym samym, że jest człowiekiem. Wskrzeszenie Łazarza to jednocześnie największy znak, pokazujący wielką moc Jezusa. Wskrzeszenie nastąpiło po 4 dniach Łazarza w stanie śmierci. Liczba cztery to znak beznadziejności i pełnego rozkładu. Przywrócenie kogoś do życia po takim czasie oznacza i pokazuje niezwykle wielką siłę Chrystusa, władzę nad śmiercią i zapowiedź Zmartwychwstania. Przed wskrzeszeniem Jezus wypowiedział słowa: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie” (J 11, 25). Ewidentnie te słowa zapowiadają przyszłe wydarzenia. Łazarz wywołany z grobu, z ciemności to jak wybawienie go z ciemności grzechu, śmierci duchowej w światło. Czuję się w obowiązku zwrócić uwagę na różnice pomiędzy wskrzeszeniem a zmartwychwstaniem. Łazarz został wskrzeszony, to znaczy, że po śmierci powrócił do dawnego życia, a kiedy przyszedł koniec na jego ziemski czas, umarł ponownie, podczas gdy zmartwychwstanie jest ostateczne i otwiera drogę do życia wiecznego. Niestety wydarzenie to przyczyniło się do definitywnej decyzji Sanhedrynu o zgładzeniu Jezusa (J 11, 47-48): „Jeśli Go tak zostawimy, wszyscy uwierzą w Niego, i przyjdą Rzymianie, i zabiorą nam zarówno miejsce święte, jak i nasz naród”. Żydzi obawiali się rosnącej liczby Jego zwolenników i reakcji Rzymu. Znak ten łączy się więc z pasją, ukrzyżowaniem i zmartwychwstaniem  Jezusa.

Zmartwychwstanie Jezusa w Ewangelii św. Jana zaczyna się rano, po szabacie i to Maria Magdalena pierwsza widzi odsunięty kamień przy grobie Jezusa; i to Marii Magdalenie ukazuje się Jezus pierwszy, po zmartwychwstaniu. Jestem przekonana, że Zmartwychwstanie jest tak wielkim wydarzeniem, znakiem, znanym każdemu katolikowi, że nie muszę go opisywać.

Pora wyjaśnić siedem metaforycznych stwierdzeń Jezusa „JA JESTEM” (gr. Ego eimi). To nawiązanie do objawienia imienia Boga Mojżeszowi w Starym Testamencie „JA JESTEM, KTÓRY JESTEM” (Wj 3, 14). Te stwierdzenia to kolejny wyraz boskości Jezusa i jednoczenie Jego wielkiej miłości do człowieka, ale po kolei. „JA JESTEM CHLEBEM ŻYCIA” (J 6, 35) – Jezus karmi ludzi nie tylko chlebem ziemskim, żeby przeżyli, ale daje pokarm dla życia wiecznego; karmi i ciało, i duszę poświęcając siebie. Kto w Niego wierzy, nie umrze, ale będzie miał życie wieczne. „JA JESTEM ŚWIATŁOŚCIĄ ŚWIATA” (J 8, 12) – Jezus rozprasza mrok i grzech, kto za Nim idzie, nie zbłądzi, On przynosi Prawdę i wskazuje właściwą drogę do światłości. „JA JESTEM DRZWIAMI [DLA OWIEC]” (J 10, 7) – Jezus jest jedyna drogą do zbawienia. Tak jak owce przechodzą przez jedne drzwi do bezpiecznej zagrody, tak On jest jedyna drogą do Boga. „JA JESTEM DOBRYM PASTERZEM” (J 10, 11) – Jezus troszczy się o ludzi – swoje owce, chroni je i wszystko dla nich oddaje – własne życie. „JA JESTEM ZMARTWYCHWSTANIEM I ŻYCIEM” (J 11, 25) – Jezus pokonuje śmierć, kto w Niego wierzy, kiedyś umrze fizycznie, ale będzie żył wiecznie. „JA JESTEM DROGĄ I PRAWDĄ, I ŻYCIEM” (J 14, 6) – Jezus to jedyna droga dla człowieka do Boga, nikt nie przychodzi do Boga Ojca inaczej, niż przez Niego. On pokazuje prawdę o życiu. „JA JESTEM PRAWDZIWYM KRZEWEM WINNYM” (J 15, 1) – Jezus jest źródłem siły duchowej i dobrego owocowania. My, ludzie możemy wydać dobre owoce w życiu, jedynie w łączności z Nim.

 

Ewangelia św. Jana jest piękną historią o miłości Boga – Jezusa do człowieka. Umiłowany uczeń Jezusa spogląda na Jego i swoją historię okresu około trzech lat sercem, tak zapamiętując swojego ukochanego Mistrza. Tu nie ma suchych faktów, bo i chronologia też nie ma większego znaczenia. Tu liczą się emocje, cudowna więź między Synem Boga a Jego uczniami i rodzajem ludzkim. Jezus nie wybierał apostołów spośród najmądrzejszych, najczystszych sercem, wybrał ludzi pełnych wad i grzesznych, tak jak ja czy Ty, co dla mnie jest dowodem i daje nadzieję na to, że każdy może być blisko Niego, ogrzać się Jego mądrością, mocą i miłością. Przecież wśród jego uczniów byli i prości rybacy, jak Szymon Piotr czy Andrzej. Nie była to intelektualna elita. A i intelektualista (uczony w Piśmie) Nikodem, miał problemy ze zrozumieniem Jezusa, Jego uczniowie często nie rozumieli Jego słów, albo rozumieli je tylko dosłownie, np. kiedy Jezus mówił: „Ja mam do jedzenia pokarm, o którym wy nie wiecie”, uczniowie pytali siebie nawzajem: „Czyżby Mu ktoś przyniósł coś do zjedzenia?” (J 4, 32-33). Judasz Jezusa zdradził, Piotr się Go trzykrotnie zaparł, Tomasz żądał dowodów zmartwychwstania, a podczas męki Jezusa jedynie Jan przy Nim pozostał, reszta uciekła, chowając się w zamkniętym pomieszczeniu „w obawie prze Żydami” (J 20, 19). Przecież Mistrz wiedział, jacy są, a mimo to ich wybrał, przebaczał i kochał. Przemawiał do nich, jak przemawia teraz do nas Ewangelią św. Jana pięknym, poetyckim językiem, ubogacając swój przekaz hymnem i tymi wszystkimi środkami stylistycznymi, o których już pisałam, znakami, skłaniając do refleksji nad życiem, ale i dając nadzieję i radość na to, co czeka nas wszystkich, którzy spełnimy to, o co prosi, a prosi przecież o tak niewiele, o wiarę i o pójście za nim, w naszym przypadku – metaforyczne. Ten wielki Bóg, Jezus, myje uczniom nogi, płacze nad śmiercią przyjaciela, Łazarza. Nie odtrąca nikogo i wszyscy w Jego oczach są równi, czy to uczony w Piśmie faryzeusz Nikodem, czy odtrącona przez społeczeństwo kobieta – Samarytanka. Właśnie w tej Ewangelii padają tak ważne, piękne zdania o Bożej miłości:

„Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3, 16),

„Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15, 13), co Jezus mówi, a później oddaje się za nas na krzyżu.

„Duchowa” Ewangelia św. Jana jest przepełniona miłością i dobrem oraz swojego rodzaju znakami drogowymi, które pokazują właściwy kierunek. Każdy z nas doświadcza zła, które nas przytłacza, niektórych do tego stopnia, że braknie im siły na walkę, że chcą się poddać… I w takich chwilach przychodzi On, piękne światło, które znajdziesz niemal w każdym wersecie Ewangelii św. Jana. Jezus zaprasza Cię, żebyś zawierzył mu swoją codzienność,  całe swoje życie, całego siebie, bo z Nim będzie ci łatwiej, bo On jest jedyną drogą do zwycięstwa.

 

Literatura:

  1. Społeczność Chrześcijańska we Wrocławiu, „W rok przez Biblię”.
  2. Portal „Got Questions”.
  3. Poral „Evangeli.net”.
  4. Rev. D. Vicenç GUINOT i Gómez, Rozważania nad Ewangelią.
  5. Portal Deon.pl – rozważania nad Ewangelią.
  6. Portal Jezuici.pl, 19 marca 2023 | Stanisław Biel SJ - blog „Przyniósł prawdziwe światło”.
  7. EKAI, J 3,14-21: Jezus – najpiękniejsze wyznanie miłości Boga do człowieka, ks. dr Piotr Kot.

 

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję. ✕
109 0.074836015701294